Buty męskie na jesień: trzewiki, sztyblety, chelsea czy trapery?

Najczęściej zadawane pytania

Tak, ale po impregnacji i najlepiej na suche lub lekko wilgotne dni. Zamsz chłonie wodę szybciej niż gładka skóra licowa i łatwo łapie zacieki z deszczu i soli. Impregnat w sprayu nałóż przed pierwszym wyjściem i odnawiaj go co kilka tygodni.

Chelsea zakładasz szybciej i pasują do garnituru, ale stopę trzyma w nich tylko dopasowana cholewka. Sznurowane trzewiki dociągniesz do kostki, więc lepiej sprawdzą się z grubszą skarpetą, na dłuższych spacerach i przy wysokim podbiciu. Do biura wybierz chelsea, na co dzień i na deszcz – trzewiki.

Nieprzemakalne są buty z membraną, którą w nazwach modeli oznacza się m.in. skrótem GTX (GORE-TEX) albo WP (waterproof). Skóra licowa z impregnatem wytrzyma mżawkę i krótki deszcz, ale bez membrany nie jest wodoodporna. Zamsz, nubuk i welur bez impregnacji przemakają najszybciej.

Niczym: sztyblet to polska nazwa krótkiego męskiego buta z gumowymi wstawkami po bokach cholewki, a Chelsea boot to jego angielska nazwa. W sklepach słowem „sztyblety” określa się czasem także wsuwane botki bez gumek, np. na zamek. Jeśli zależy Ci na klasycznym fasonie, szukaj gumowych wstawek na zdjęciu.

Tak, jeśli są gładkie, ze skóry licowej, czarne lub ciemnobrązowe i na cienkiej podeszwie. Nogawka garnituru powinna przykrywać cholewkę, gdy stoisz. Zamszowe sztyblety i modele na grubej, bieżnikowanej podeszwie zostaw do jeansów i chinosów.

Nie. Sztyblet nie ma sznurówek, więc cholewka musi przylegać do kostki, a pięta nie powinna podskakiwać przy chodzeniu. W pierwszych dniach dobrze dopasowane chelsea mogą być lekko ciasne, bo gumowe wstawki z czasem trochę się rozciągają. Przymierzaj je w skarpecie, którą będziesz nosić jesienią.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która skomentuje!

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany. Komentarz zostanie wyświetlony po zaakceptowaniu przez moderatora.